Cykl „Szkolenie Psów”
Nauka cierpliwego czekania

Cykl „Szkolenie Psów”
Nauka cierpliwego czekania

Wielu właścicieli psów doświadcza regularnego braku cierpliwości ich pupili. Psy a to się przeciskają przez drzwi wyjściowe, a to skaczą do miski, którą człowiek właśnie stawia na ziemi, w konsekwencji czego połowa jedzenia ląduje na podłodze. Czasem też dzieją się różne inne rzeczy, których przyczyną jest szybkość i gwałtowność reakcji naszego psa. W tym artykule mam zamiar omówić szczegółowo właśnie spokojne wychodzenie przez drzwi i czekanie na miskę.

a) Wychodzenie przez drzwi
W niektórych książkach poświęconym psom można spotkać się z poglądem, jakoby to właściciel miał zawsze pierwszy przechodzić przez drzwi, by pokazac psu jego „miejsce” w „stadzie” (cokolwiek by to miało oznaczać…). Spotykałam się z takimi przypadkami, w których w momencie wyjścia pies wraz z właścicielem wyciskali się przez drzwi jak pasta z tubki i każdy miał zamiar wyjść pierwszy (patrząc obiektywnie, kolejność była różna, ale człowiek wycisnąwszy się z framugi jakoś zawsze miał przeświadczenie, że to on wyszedł pierwszy). Mimo tych zabiegów, pies przez resztę spaceru i tak był nieokiełznany, a dodatkowo przy kolejnym wyjściu na spacer znowu próbował wyjść pierwszy!

Ja też uważam, że w większości przypadków to człowiek powinien wyjść pierwszy, a pies poczekać na swoją kolej. Ale moje motywy są dalekie od pokazywania „kto tu rządzi”. Przede wszystkim liczy się bezpieczeństwo naszego psa. Zwłaszcza żyjąc w mieście (ale nie tylko!) mamy niedaleko swojego miejsca zamieszkania ulicę, nierzadko ruchliwą. Lepiej najpierw sprawdzić, czy coś nie jedzie, nim nasz pies wyleci na łeb na szyję. Kolejną sprawą jest bezpieczeństwo i komfort psychiczny innych ludzi i psów. Nie każdy życzy sobie, by wpadał na niego rozemocjonowany wyjściem na spacer pies sąsiadów, tak samo nie każdy inny pies lubi takie gwałtowne powitania pobudzonego pobratymca. A jeśli nasz pies ma problemy z ludźmi lub psami, tym bardziej nie powinien wybiegać bez kontroli przez drzwi wyjściowe, bo wtedy o wiele łatwiej o nieprzyjemną sytuację.

Nie oznacza to jednak, że pies nie może wyjść pierwszy! Jeśli jest na smyczy lub bez, ale wychodzi spokojnie, nie ma najmniejszego problemu, by to on przekroczył próg przed nami. Dla mnie warunek jest jeden: pies ma być spokojny i czekać na pozwolenie wyjścia. Tylko wtedy to my tak naprawdę kontrolujemy sytuację i możemy w razie czego zadziałać.

Spokojne wyjście na spacer jest połową sukcesu, jeśli chodzi o spokój i obliczalność naszego psa podczas reszty przechadzki. Pies musi na samym początku opanować emocje, bo inaczej po prostu nie wyjdzie na dwór (zakładamy oczywiście konsekwencję właściciela, bez niej psu trudniej jest to przyswoić).

Jak więc tego nauczyć?

Zasada jest prosta – otwieramy drzwi i oczekujemy, że pies będzie stał spokojnie, dopóki nie usłyszy komendy zwalniającej, czyli np. OK (więcej o komendach pomocniczych tutaj: http://alaodjazza.pl/przedluzanie/ ). Jeśli spróbuje wyjść bez hasła, sygnalizujemy i pokazujemy mu, że wyjście jest niemożliwe.

1) Mamy psa na smyczy, podchodzimy pod drzwi.
2) Łapiemy za klamkę i uchylamy drzwi na jakiś 1cm. Jak tylko pies próbuje wcisnąć nos, natychmiast je zamykamy, mówiąc normalnym tonem „a-a”(nie krzyczymy, bo to nie ma być kara, tylko sygnał „to, co zamierzasz zrobić, nie uda się”). Powtarzamy tak długo, aż pies na widok leciutko uchylonych drzwi po prostu stoi/siedzi. Najlepiej by było, gdyby patrzył wtedy na nas (wiele psów zrobi to jakby pytając „co ty do licha wyrabiasz?! Czemu nie wychodzimy jak ludzie?!”), wtedy chwalimy – wiele razy wymawiamy „doobrze/doobry pies”, kiedy pies spokojnie czeka (chwalimy nawet wtedy, gdy nie patrzy, ale po prostu czeka). Można podac smakołyk, ale niekoniecznie. Tu nagrodą główną jest WYJŚCIE. Jednak spojrzenie na właściciela, zwłaszcza w początkowych etapach nauki nie jest wymagane. Po prostu pies ma stać spokojnie.
3) Powtarzamy procedurę, za każdym razem starając się otworzyć drzwi nieco szerzej, aż do otwarcia na oścież. Jak szeroko za każdym razem, to zależy od psa – jeśli otwieramy na 30cm, a nasz pies się wypycha, to następnym razem trzeba otworzyć mniej, bo widocznie tak szerokie przejście jest dla psa zbyt kuszące :)
4) Jeśli pies nie wytrzymuje i wstaje, mówimy „a-a” i blokujemy go smyczą (NIE SZARPIEMY!! To ma być tylko blokada, a nie kara za to, że wstał) natychmiast, tak by nie mógł zrobić ani kroku w stronę wyjścia. Jednocześnie zamykamy drzwi drugą ręką. UWAGA! Staramy się psa nie przytrzymywać stale na smyczy. Ona ma luźno wisieć przez większość ćwiczenia, blokujemy zwierzaka tylko w momencie, gdy wstaje. Jak już zamkniemy drzwi, smycz znowu wisi luźno. To, że pies będzie stał spokojnie przy otwartych drzwiach to ma być świadomy wybór psa i jego kontrola emocji. Jeśli będziemy go po prostu powstrzymywać fizycznie, całe ćwiczenie nie ma sensu.
5) Po kilku/nastu powtórzeniach nasz pies powinien wytrzymywać kilka sekund przy otwartych drzwiach. Każde grzeczne czekanie powinno być okraszone pochwałami w trakcie trwania i nagrodzone pozwoleniem wyjścia, np. za pomocą komendy zwalniającej OK! i zrobieniem psu przejścia. Gdy po OK! pies stoi jak słup, wtedy pomagamy mu zrozumieć, że może już wyjśc i sami wychodzimy, zachęcając go do wyjścia.
6) Stopniowo przedłużamy czas, w którym pies ma stać i czekać przy otwartych drzwiach. Jak już mamy to opanowane z nami w środku, dokładamy rozproszenie, czyli my przechodzimy przez drzwi, a pies ma nadal siedzieć w domu. Jednak nalezy pamiętac, że nasze całkowite wyjście będzie zbyt trudne dla psa – zaczynamy od przeniesienia ciężaru ciała i pochwalenia, gdy pies nadal nie rusza z miejsca. Stopniowo ruszamy się coraz widoczniej: przekładamy nogę za próg, itp, aż cali wychodzimy.

Gdy już widzimy, że pies łapie, o co chodzi, warto jednak zacząć oczekiwać na kontakt wzrokowy i dopiero po jego uzyskaniu, a potem dłuższym utrzymaniu, pozwalamy wyjść. Jesli nie patrzy w ogóle przez dłuższą chwilę, pomagamy mu, wymawiając imię (jak nauczyć reakcji na imię, omówiłam tutaj: http://alaodjazza.pl/imie-skupienie/ ). To buduje w psie skojarzenie, że to my jesteśmy „bramą”, przez którą musi „przejść”, by coś zyskać i coś udało mu się zrobić.

Mając psa spokojnego i czekającego na smyczy, ćwiczymy wszystko od nowa z psem luzem. Nie dopuszczamy do przedwczesnego wyjścia blokując drogę ciałem – np. nogą.

Całość prawdopodobnie będzie trzeba osobno przećwiczyć w każdej nowej sytuacji, jeśli np. będziemy mieli gości i wspólnie z nimi zaplanujemy spacer – wtedy większa ilość ludzi będzie dodatkowym rozproszeniem.

Ciąg dalszy o misce nastąpi niebawem…

Drogi Właścicielu/Właścicielko! :)

Zastosowałeś/aś sposoby z artykułu i nie nastąpiła poprawa?? Pamiętaj, że metody proponowane na stronie są skuteczne tylko wtedy, gdy się je wykonuje w odpowiedni sposób, konsekwentnie i regularnie - często diabeł tkwi w szczegółach. Ponadto, zwykle problemy Twojego psa są tylko objawami, a swoją prawdziwą przyczynę mają w zaburzeniach relacji pies - człowiek. Bardzo często, by poprawić relację z psem, niezbędny jest bezpośredni kontakt ze specjalistą, który dopiero z boku może obiektywnie spojrzeć na problem. Więc jeśli ćwiczysz z psem i nadal coś nie działa, nie wahaj się umówić na konsultację - widząc Was na żywo, łatwo odnajdę drobne błędy, które niweczą całą Twoją pracę :) 

6 thoughts on “Cykl „Szkolenie Psów”
Nauka cierpliwego czekania

  1. Moim zdaniem wiele osób przesadza z drugiej strony. O ile grzeczne czekanie przed drzwiami jest ok, to wiele osób stara się przyzwyczaić psa do wszystkiego. Trzeba znaleźć granicę między tym, co jest nam potrzebne a tym, co będzie dla psa niekomfortowe.

    Podsumowując: grzeczne siadanie przed drzwiami jest ok. Nauka grzecznego siadania przed monopolowym, na pół godziny – nie ok.

    1. Zgadzam się z Panem, w ogóle zostawianie psa pod sklepem jest potencjalnie niebezpieczne dla zwierzaka, a na pewno mało komfortowe. Mój pies też doświadczył niemiłego kontaktu z „zabawowymi” dziećmi, które rzuciły w niego piłką z hasłem „ciekawe, czy się wystraszy”, gdy zostawiłam go pod pocztą. To był ostatni raz, gdy wzięłam psa ze sobą na zakupy.

      Jednak powyższy artykuł miał raczej na celu poradzenie sobie z psimi nadmiernymi emocjami na co dzień, które właśnie można okiełznać poprzez uczenie psa, że osiągnie coś, co chce tylko wtedy, gdy spokojnie poczeka na nasze hasło i przyzwolenie.

    2. Pytanie kto odpowiedzialny zostawia psa na pół godziny pod monopolowym. Jest wiele powodów, dla których robić się tego nie powinno.

      1. Zgadzam się jak najbardziej.. Chociaż jest nas – niepochwalających zostawiania pod sklepem – stosunkowo niewielu w porównaniu do zwolenników, a bardziej osób, które nie widzą nic zdrożnego w tym, że pies poczeka koło drzwi wejściowych sklepu, podczas gdy my „szybciutko skoczymy po bułeczki” ;) Jedyne, co można robić, to uświadamiać o zagrożeniach, choć zdaję sobie sprawę, że nie każdy m ten luksus, by wyjść z psem osobno na spacer…. (myślę, że matki małych dzieci, które są „nieodczepialne” i mają właśnie „mamozę” doskonale wiedzą, o jakich sytuacjach tu mówię ;D )

  2. A co zrobić gdy pies jest niecierpliwy czekając aż przygotuję jedzenie? Jak tylko usłyszy brzdęk miski to leci do kuchni siada patrzy a po chwili zaczyna szczekać co w bloku jest uciążliwe…

    1. Jak tylko się Pani przypomni, bierze Pani miskę w rękę i brzdęka, po czym odstawia i idzie robić to, co Pani robiła, ignorując psa. To spowoduje, że pies przestanie reagować na dźwięki miski, zobaczy, że nic one nie oznaczają.

      Gdy zamierza Pani dać mu jeść, to proszę go najpierw zawołać, jak przyjdzie to nagrodzić kawałkiem jedzenia. Usiądzie. Proszę to nagrodzić i co kilka sekund podczas przygotowywania tego jedzenia proszę mu dawać kawałeczek jedzenia tak, by nagradzać psa za spokój podczas przygotowywania posiłku. Częstotliwość nagradzania powinna być taka, żeby nie szczekał. Jak jednak zdarzy się, że szczeknie, mówi Pani spokojne i stanowcze NIE, odstawia wszystko i idzie do swoich spraw. Po chwili wraca Pani i powtarza procedurę. Po kilku razach, gdy Pani odejdzie po szczeknięciu pies zobaczy, że prowadzi to do utraty i opóźni dostanie miski, za to grzeczne czekanie przynosi korzyści (nagradzanie małymi kawałeczkami jedzenia) :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *