Psie przedszkole

Psie przedszkole

Dziś chcielibyśmy napisać kilka słów o “Psim Przedszkolu”. Termin ten funkcjonuje od dawna, i większość osób mających psa było w takowym lub planowało je odwiedzić. Choć pamiętam czasy gdy jeszcze z psem na szkolenie “powinno się iść jak skończy rok” (było to uzasadnione awersyjnymi metodami “łamania psów”, z którymi szczenię nie było w stanie sobie poradzić) to dość szybko taka forma wychowania stała się i jest do dziś bardzo popularna.
Czy to dobrze czy źle? Myślę, że można powiedzieć “to zależy”.
Od czego? Jak zawsze, od tego kto je prowadzi, a bardziej nawet, jak to robi.

Sami mamy w ofercie usługę, którą opisujemy w taki sposób. Jest to spowodowane głównie tym, że ludzie oczekują takiej i takiej szukają mając szczeniaka. Zmieniliśmy znacząco jednak jego formę. Osobiście uważam, że na lepszą i postaram się to wyjaśnić.
Gdyby przedstawić prostą definicję “Psiego Przedszkola” brzmiałaby ona tak:
Miejsce, w którym szczenięta w wieku od 3 do 6 miesięcy mogą się bez przeszkód bawić z innymi szczeniętami, a przy okazji możemy je trochę poszkolić i czegoś nauczyć.

Na dziś dzień coraz więcej psich szkół prowadzi zajęcia odbiegając od tej formuły. Mamy nadzieję, że wkrótce będzie ich więcej.
Podstawowym minusem tradycyjnej formuły jest według mnie niemożliwe do spełnienia utworzenie grupy psów, które będą do siebie pasowały pod względem temperamentu. Jeśli do grupy trafia przykładowo pięć psów, szanse na to, że będą wszystkie czuły się ze sobą dobrze, że interakcje między nimi będą korzystne, będą się nawzajem od siebie czegoś uczyć, są niewielkie. Dużo bardziej prawdopodobna jest sytuacja że część z nich będzie się w tej grupie czuła niepewnie, część będzie się chciała ciągle “bawić”, kolejne w ogóle nie będą mieć ochoty na interakcje. W takim zlepku przypadkowych osobników bardzo łatwo o stworzenie sytuacji, w której pies zamiast się rozwijać pod kątem kompetencji społecznych, zacznie się innych psów bać, być może w przyszłości stanie się nawet agresywny (odsyłamy do tekstu sprzed dwóch tygodni o socjalizacji i jej wpływie na psa).

Inny częsty przypadek to traktowanie jednego z psów przez inne jako zabawki a nie kompana do zabawy. Niestety szczenięta w tak wczesnym okresie rozwoju bardzo rzadko zwracają uwagę na potrzeby innego psa. Starają się realizować swoje, a to z kolei prowadzi do późniejszych zaburzeń w komunikacji z innymi psami. W sytuacji kiedy na “przedszkolu” spotyka się więcej psów (słyszałem o przypadkach nawet 20 naraz) zapanowanie nad wszystkim graniczy z cudem. Można by rzec, że przetrwają najsilniejsi. I choć skrajne przypadki, że przedszkole zamiast w pełni zsocjalizowanego, kompetentnego psa wypuszczają w świat zlęknione zwierzę lub agresywnego potwora są raczej rzadsze, niestety zdarzają się. W mojej opinii zbyt często. A już na pewno często psy po takich spotkaniach nabywają zachowań, których raczej chcielibyśmy w przyszłości uniknąć (chociażby potrzeby wchodzenia w interakcję z każdym napotkanym psem bez względu na okoliczności). Jednak jeśli nie tak to jak?

Uważamy, że wczesne szkolenie psa powinno przede wszystkim bazować na pogłębianiu relacji z opiekunem i budowaniu kompetencji społecznych w oparciu o nieprzymuszone interakcje z innymi odpowiednio dobranymi psami. Uczeniu psa odpowiedniego reagowania na codzienne sytuacje, wstęp do szkolenia. Dodatkowo wprowadzamy pierwsze zasady chodzenia na smyczy, naukę przywołania, jednak wciąż pamiętając o tym co najważniejsze. Dlatego też na zajęciach bardzo często szczenięta spotykają się też z psami dorosłymi, nie tylko z innymi młodymi psami. Szczenięta potrafią się od nich dużo nauczyć. My zresztą również 🙂

Posłuchaj eksperta na żywo – zapisz się na warsztaty: https://comowipies.pl/kategoria-produktu/warsztaty/

___________________________________________________________
Autorem artykułu jest Ireneusz Czerniejewski