Szkolenie klikerowe

Szkolenie klikerowe to metoda nauki zwierząt polegająca na nagradzaniu (pozytywnym wzmocnieniu) pożądanego zachowania. Moment, w którym zachowanie to się pojawia, zaznacza się dźwiękiem klikera (lub innym, np. używa się gwizdka w przypadku delfinów). Cała metoda oparta jest na badaniach naukowych, potwierdzających fakt, że zachowanie nagradzane jest powtarzane przez zwierzę. Szkolenie klikerowe pozwala nam dysponować możliwością łatwego, czytelnego i zrozumiałego porozumiewania się z obiektem. Celem tego szkolenia jest zrozumienie przez obiekt, ze to on sam poprzez swoje zachowanie wpływa na uzyskanie nagrody. Pies zaczyna wykonywać nasze polecenia, bo mu się to opłaca. Nasz cel staje się celem psa. Obecna w tym procesie strategia “wygrany – wygrany” daje nam psa radośnie i chętnie wykonującego polecenia, który jest naszym partnerem, a nie niechętnym niewolnikiem.

Tradycyjne metody szkolenia często oparte są na przymusie, a jedyną nagrodą jest brak kary. Zwraca się uwagę na to, co pies robi źle i na korygowanie tego. Jest to przyczyną uruchamiania się w psie reakcji związanych z niechęcią do współpracy oraz obierania strategii wykonania “niezbędnego minimum”, nie ma pasji i dynamizmu towarzyszącego poleceniom nauczonym metodami opartymi na nagradzaniu oczekiwanego zachowania (np. szkoleniu klikerowym). W tym rodzaju szkolenia wychodzi się z założenia, że nie ma złych zachowań, są jedynie takie, których w danym momencie (lub nigdy) się nie nagradza. Komenda jest raczej wprowadzana na końcu, gdy zachowanie zostało już wykształtowane metodą małych kroczków.
Przetłumaczone i napisane przez Barbarę Waldoch:

Porównanie metod szkoleniowych

“Żart pełen prawdy, czyli uczenie człowieka przechodzenia przez płot”

Metoda szarpania/ciągnięcia:
Wydajemy komendę ‘przez płot’. Następnie łapiemy go za kołnierzyk i pasek, przyciągamy do płotu, wypychamy do góry i przerzucamy na drugą stronę. Jak tylko człowiek spadnie na ziemię, mówimy ‘dobrze’. Wracamy do punktu wyjścia i powtarzamy ćwiczenie.

Metoda wabienia/nagradzania:
Stajemy po drugiej stronie płotu. Wymachując 50$ dajemy komendę ‘przez płot’. Jak tylko człowiek przejdzie przez płot starając się dosięgnąć banknot, dajemy mu go w nagrodę.

Metoda klikerowa:
Po każdym dźwięku gwizdka dajemy człowiekowi dolara. Jak zbliży się do płotu, gwizdamy i dajemy 1$. Gdy podejdzie jeszcze raz – czekamy. Człowiek na nas patrzy, patrzy na płot, dotyka płotu – gwizdamy i dajemy dolara. Znowu dotyka płotu. My nic. Dotyka, dotyka, dotyka, aż w końcu zaczyna na niego wchodzić. Gwizdek i dajemy 20$ nagrody. Następnym razem czekamy, aż będzie na samej górze i zacznie schodzić z drugiej strony. Człowiek sam rozwiązał problem, my nie musieliśmy się męczyć, chociaż kosztowało nas to kilka dolarów…

Kliker
Kliker to sprzęt szkoleniowy, ale przede wszystkim słowo oznaczające metodę modyfikowania zachowań poprzez pozytywne wzmacnianie. I tu leży sekret powodzenia, nie w psztykającym pudełeczku!

Kliknięcie znaczy dla psa:
-że nagroda zaraz będzie
-że to co pies robił jak je usłyszał było pożądanym zachowaniem i będzie nagrodzone
-że zachowanie się skończyło
-że zaczęła się zabawa i jest szansa na zdobycie nagrody

Nagrody
Nagrody to cokolwiek na co pies będzie chciał pracować. Zwykle są to smakołyki (najłatwiejsze do początkowego uczenia czegoś), zabawki, pieszczoty, pozwolenie na coś (np. pobiegniecie się bawić z innym psem lub wyjście na spacer).

10 Replies to “Szkolenie klikerowe”

  1. Mam problem niestety mam psa 4 letniego którego mam już 1,5 miesiąca , niestety mam z nim kłopot warczy na mnie przy jedzenie na innych domowników nie lecz tylko na mnie … Próbowałam z nim trenować żeby mi bardziej zaufał i się do mnie przekonał ale jeśli mu się cokolwiek nie spodoba z mojej strony to robi się agresywny. Czy jest spowodowane jego nie ufnością w stosunku do mnie???

    1. Dzień dobry!
      Chciała Pani napisać DOPIERO 1,5 miesiąca jest u Pani piesek 🙂 To bardzo krótko, tak naprawdę minimalny okres adaptacji to ok. 4 miesiące w nowym domu, a nie raz jest to dłuższy okres.
      Ciężko coś napisać w odpowiedzi na Pani komentarz, bo podała Pani bardzo mało szczegółów Waszych interakcji.

      Proszę poczytać o warczeniu przy misce: https://alaodjazza.pl/miska/

      A co konkretnie ma Pani na myśli pisząc “jeśli mu się cokolwiek nie spodoba z mojej strony to robi się agresywny”? Co mu się nie podoba? Czy pisząc “agresywny” ma Pani ma myśli warczenie, czy pies przejawia jakieś inne zachowania?
      Czy warczy na Panią w sytuacjach, które zachodzą tylko pomiędzy nim i Panią, czy inni domownicy także w takich sytuacjach uczestniczą, a na nich wtedy nie warczy? (doprecyzowując: np. pies warczy na Panią podczas czesania. Czy warczy tylko na Panią, bo tylko Pani go czesze, czy po prostu wszyscy go czeszą, a tylko na Panią warczy)

      Czy jest spowodowane jego nie ufnością w stosunku do mnie???

      Warczenie należy traktować jako kulturalny komunikat “odejdź, nie chcę Cię krzywdzić”. Gdyby pies faktycznie chciał coś Pani zrobić, to zrobiłby to bez wahania. Oczywiście jeśli karzemy psa za warczenie lub go nie respektujemy, w końcu zwierzak nauczy się, że ostrzeganie kulturalne nie ma sensu i przejdzie od razu do kłapania w powietrzu lub łapania za rękę.
      Wszelkie sygnały stresu, uspokajające i grożące pojawiają się wtedy, gdy psu nie podoba się sytuacja/czyjeś działania/element otoczenia. Występują nieodłącznie z poczuciem obawy i niepewności. Może ogólnie budzi Pani w psie zaufanie, ale w jakichś konkretnych sytuacjach już nie. Poproszę o odpowiedzi na pytania, a w razie konieczności szerszej konwersacji przeniesiemy dyskusję na maila 🙂

      Pozdrawiam!

  2. witam. mam nadzieje, że ktoś mi tutaj pomoże. mam beagla 3 miesiecznego, rozumiem ze mu wychodza zeby itp. ale za cholere nie wiem jak go nauczyc co mu wolno gryź a co nie… na czas mojej obecnośći jak wyjezdzam do pracy zostawiam mu mate o zapachu trawy na która ma sie wypróżniać i kupe zabawek w tym m.in. KONG, wracam z roboty Kong nie ruszony a mata zjedzona… razem z ta wełną. ochrzan nie pomaga, gazeta nie pomaga, w dupe dostanie nie pomaga nie wiem juz co robic… jestem bezsilny

    1. Alicja Milewska says: Odpowiedz

      Rozumiem, że wyczerpałeś asortyment działań… Ochrzan, gazeta(tzn, nią dostaje? Czy na nią ma sikać?), w dupę dostanie…
      Czy czytałeś artykuł o nauce czystości? Znajdziesz tam wyjaśnienia, dlaczego metody, które wybrałeś pogarszają tylko stan: https://alaodjazza.pl/czystosc/
      i o gryzieniu: https://alaodjazza.pl/gryzienie/

      Nie wiem, od kiedy piesek jest u Ciebie, ale jak ma 3 miesiące, a Ty oczekujesz, że już wszystko będzie wiedział, to tak jakbyś od 1,5-rocznego dziecka oczekiwał, że przeczyta książkę na głos, a jak tego nie robi, to je bijesz i karcisz.
      3-miesięczne szczenię to jeszcze dzieciak, w dodatku nie wiedzący, co się dzieje, gdy obrywa. Skąd on ma wiedzieć, że coś jest pożądane przez Ciebie, a coś nie?
      Dodatkowo, wszystkie działania oparte na awersji, przemocy, bólu i strachu pokazują tylko, czego NIE robić. Ale nie podają zwierzęciu (i ludziom też, to ten sam mechanizm) żadnego rozwiązania danego problemu, czyli tego, co MA robić.
      A to, że pies nie rusza KONGa podczas Twojej nieobecności może świadczyć o stresie, jaki przeżywa pozostając samemu – psy zestresowane nie jedzą. A Ty wracając i go karząc tylko ten stres pogłębiasz.

  3. W pierwszym zdaniu już pojawia się błąd i to znaczący jeśli chodzi o pracę z psami.
    Pozniżej cytat:
    “Szkolenie klikerowe to metoda nauki zwierząt polegająca na nagradzaniu (pozytywnym wzmocnieniu) pożądanego zachowania. Moment, w którym zachowanie to się pojawia, zaznacza się dźwiękiem klikera (lub innym, np. używa się gwizdka w przypadku delfinów).”

    Kliker nie jest równoznaczny z pozytywnym wzmocnieniem. Kliker jest markerem zachowania i tylko markerem zachowania. Używając klikera nie definiujemy siebie jako trenerów, którzy pracują tylko w oparciu o przekątną pozytywnego wzmocnienia.
    Zarówno przy pracy z użyciem dławika, kolczatki, obroży elektryczny czy kijka bambusowego używamy do zaznaczenia zachowania klikera.

    Nie ma czegoś takiego jak szkolenie klikerowe. Kliker jest tylko narzędziem.
    Dalej nie czytam skoro autor z definicji nie wie czym jest szkolenie.

    1. Alicja Milewska says: Odpowiedz

      Cześć, Tomku! Kopę lat! 😀
      Widzę, że jesteś nastawiony na konfrontację 😉 Wybacz, nie podejmę.

      Masz rację, że kliker jest tylko markerem. Można uwarunkować kliker jako marker kary. Tylko po co?
      W większości przypadków jednak klikera używa się w szkoleniu opartym na szacunku i uwzględniającym psie potrzeby. Wiem, że są trenerzy, którzy pracują klikerem inaczej.
      Na MOJEJ stronie mówię o MOICH metodach pracy z psem. I o MOIM ich rozumieniu. A MOJE metody nie zakładają użycia klikera jako markera kary, tylko nagrody.

      Jeśli nie chcesz czytać, to przecież nie musisz 🙂 Ze szkodą dla Ciebie na przyszłość, bo ograniczasz sobie zdobywanie wiedzy z różnych źródeł. Ale to oczywiście jest indywidualny wybór każdego, a jest wiele osób, którym moja wiedza pomaga.

      Pozdrawiam!

      1. Nie zrozumiałaś. Nie chodziło mi o to, aby warunkować kliker jako sygnał kary. Chodzi o to, że nie ma czegoś takiego jak szkolenie klikerowe. Szkolenie to po prostu szkolenie, chociaż ja tego słowa używać nie lubię. Kliker zaś to kliker używany jako marker odpowiedniego zachowania.

        1. Alicja Milewska says: Odpowiedz

          Tomku, z całym szacunkiem, ale termin “szkolenie klikerowe” został ukuty przez członków i założycieli Listy Kliker już w 2000 roku. I oznaczał on właśnie “szkolenie z użyciem klikera w roli markera poprawnie wykonanego zachowania”, które wtedy było synonimem szkolenia z użyciem pozytywnego wzmocnienia. Nie pamiętam Cię z listy i z tego, co mi się wydaje, przygodę ze szkoleniem rozpocząłeś później, niż ja. Z tego powodu to zrozumiałe, że pewnych pojęć możesz nie kojarzyć, co nie oznacza, że nie funkcjonują one powszechnie. Nie mam też zamiaru się z resztą sprzeczać o semantykę, ponieważ dokładnie wyjaśniłam w artykule, co rozumiem pod napisanym przez siebie pojęciem.

        2. Agata Kochańska says: Odpowiedz

          Tak podejrzewałam, że może też chodzić Ci o to, że używanie klikera w szkoleniu nie jest tożsame ze szkoleniem pozytywnym – choć w samym Twoim tekście nie jest to oczywiste. To prawdą, że jest wielu szkoleniowców pracujących w “paradygmacie kija i marchewki” czyli w oparciu o założenie, że w szkoleniu trzeba i nagradzać pożądane zachowania i karać zachowania niepożądane. I na pewno wśród takich szkoleniowców są też tacy, którzy używają klikera. Więc oczywiście samo używanie klikera nie czyni ze szkoleniowca szkoleniowca pozytywnego. Tekst Ali zresztą nie twierdzi wcale, że taki znak równości można postawić – stwierdza tylko, że szkolenie klikerowe (czyli taka metoda pracy z psem, w której używa się klikera) polega na pozytywnym wzmacnianiu (czyli nagradzaniu) pożądanego zachowania zaznaczonego klikerem. dokładnie w ten sam sposób używają klikera również szkoleniowcy “kijowo-marchewkowi”. Tyle, że oni oprócz klikera i nargradzania stosują także metody i techniki pracy z psem oparte na straszeniu psa i powodowaniu u niego uczucia dyskomfortu lub po prostu zwyczajnego bólu – i dlatego takie “kijowo-marchewkowe” szkolenie nie jest szkoleniem pozytywnym.

  4. Agata Kochańska says: Odpowiedz

    Nie bardzo rozumiem, co Autor powyższego komentarza chce powiedzieć merytorycznie. Główną funkcją klikera jako markera zachowania jest zaznaczenie pożądanego zachowania i tym samym uzyskanie możliwości odłożenia w czasie nagrody. Dzięki kliknięciu klikerem pies może zostać nagrodzony później, a i tak dokładnie wie, za co zostaje nagrodzony. To jest w szkoleniu niezwykle ważne, bo w przypadku wielu zachowań czy też w przypadku budowania całego łańcucha zachowań, które chcemy od psa uzyskać, nie jest możliwe natychmiastowe nagradzanie. Natomiast zupełnie nie rozumiem, czemu miałoby służyć odłożenie w czasie kary/korekty – zwłaszcza, że wszystkie wymienione powyżej “sprzęty” służące do wywoływania u psa dyskomfortu służą właśnie do wykonania korekty natychmiastowej. Po kiego w pracy z OE, dławikiem, czy kolczatką ktoś miałby naciskać na kliker, żeby zaznaczyć niepożądane zachowanie, zamiast od razu szarpnąć za smycz czy nacisnąć guzik pilota OE? Co do “pracy” z kijkiem bambusowym, to się nie wypowiem, bo zaiste nie wiem, po co, do czego i w jaki sposób używa się czegoś takiego w szkoleniu psa.

Dodaj komentarz