Poniżej zamieszczam tekst autorstwa Pat Miller „Warczenie jako prezent”, ponieważ uważam, że to jeden z lepiej dających do zrozumienia tekstów o warczeniu 🙂
Moi klienci zawsze wyglądają na zaskoczonych kiedy im powiem, ze warczenie psa to jest coś dobrego. Nawet jest to coś, co należy bardzo cenić.
To są klienci, którzy przyszli z problemami agresji u ich psa, łapiący się ostatniej deski ratunku, oczekujący na magiczna tabletkę, która zmieni ich psa w bezpiecznego towarzysza.
Są często zdziwieni i zaskoczeni, ze pogląd, z którym wyrastaliśmy, że należy psa surowo skarcić, gdy tylko ujawni jakąś agresję, nie tylko przyczynił się, ale i zwiększył niebezpieczne zachowanie psa, które ich do mnie przywiodło.
Z jednej strony, wydaje się to naturalna reakcja, skarcić psa za warczenie. Warczenie prowadzi do gryzienia, psy które gryzą są usypiane, wiec zduśmy problem w zarodku poprzez skarcenie psa na widok pierwszych oznak tego zachowania. To wydaje się mieć sens, ale kiedy lepiej zrozumiemy psią agresję, zrozumiemy dlaczego jest to zupełnie błędne poczynanie.
Większość psów nie chce ugryźć czy walczyć. Zachowanie, które zapowiada nadchodzącą agresję, ma za zadanie głównie ostrzec i odstraszyć. Pies, który NIE CHCE ugryźć, stara się za wszelką cenę skłonić cię do odejścia. Może zacząć z subtelnymi sygnałami stresu, które są zwykle niezauważone przez człowieka, jak napięcie w ruchach, sztywno machający ogon.
'Proszę’ mówi pies łagodnie, 'Nie chce żebyś tu był’.
Jeżeli dalej przebywasz w jego strefie komfortu, jego ostrzeżenia mogą nabrać intensywności, z większym napięciem, twardym wzrokiem, niskim warczeniem.
'Nie żartuję’, mówi bardziej zdecydowanie, 'Chcę żebyś stąd odszedł.’
Jeżeli to jest zignorowane, może stać się bardziej natarczywy, kłapiąc zębami w powietrzu, uderzając nosem, albo dotykając delikatnie twoje ramię zębami, nie przegryzając skory.
'Proszę’ mówi, 'nie zmuszaj mnie żebym cię ugryzł.’
Jeżeli
