Wykład i webinar “Gdy Pikuś był szczeniakiem… Lubił czesanie, tramwaj i weterynarza”

Wykład i webinar “Gdy Pikuś był szczeniakiem… Lubił czesanie, tramwaj i weterynarza”

Trzeci z czterech wykładów w Cyklu “Gdy Pikus był szczeniakiem”

Zapraszam na kolejny mój wykład, który odbędzie się w środę 28.02 o godzinie 17:30! Wrocław – dokładne miejsce spotkania zostanie podane w późniejszym terminie. Link do wydarzenia na FB: https://web.facebook.com/events/924018557779589/
Jeśli nie możesz uczestniczyć w wykładzie, zapraszam na powtórkowe webinarium w poniedziałek 05.03 o godzinie 19:00 :) Link do wydarzenia: https://web.facebook.com/events/1899880650324930/

Ponownie bierzemy na warsztat szczeniaki – to wyjątkowe małe istotki, dlatego im poświęcę więcej czasu: “Gdy Pikuś był szczeniakiem… Lubił czesanie, tramwaj i weterynarza” będzie trzecim i przedostatnim z cyklu czterech wykładów poświęconych specjalnie młodocianym osobnikom Canis familiaris! :)

Masz już w domu szczeniaka albo chciałbyś/chciałabyś go mieć? Chciałbyś/chciałabyś, żeby Twój szczeniak jako dorosły pies cierpliwie znosił czesanie, obcinanie pazurów, wyciąganie kleszczy? Żeby potrafił spokojnie chodzić na smyczy? Planujesz z nim kiedyś jeździć komunikacją miejską i potrzebujesz, by bez sprzeciwu zakładał kaganiec? A może nasłuchałaś/nasłuchałeś się wystarczająco dużo opowieści znajomych, jak to u weterynarza ich psa musiało trzymać pięć osób, a szósta próbowała mu wyczyścić uszy i nie chcesz, żeby Twój pies też potrzebował takiej asysty przy prostych zabiegach? ;)

Jeśli odpowiedź na którekolwiek z tych pytań brzmi TAK – trafiłeś/trafiłaś idealnie! :D To wykład właśnie dla Ciebie!


Czego dowiesz się na wykładzie?


* W jaki sposób przyzwyczajać szczeniaka do zabiegów pielęgnacyjnych
* Jak przyzwyczaić go do różnych sytuacji i transportu różnymi pojazdami
* W jaki sposób sprawić, by pies chętnie chodził do lecznicy i cierpliwie znosił zabiegi
* Jak zbudować zaufanie szczeniaka do Ciebie, by pozwolił sobie zrobić “wszystko”

 

Uwaga! Obowiązują zapisy!

W celu zapisania się na wykład opłać wstęp przelewem 39zł / osobę. Jeśli weźmiesz ze sobą osobę towarzyszącą, w pakiecie płacicie 70zł. :) Zaznacz odpowiednią opcję w “koszyku” poniżej . Jeśli Twój bank nie obsługuje szybkich płatności, zaznacz “wykonaj przelew tradycyjny” i postępuj według wskazówek :)

 

  • Cena:
    • 39,00 PLN

 

 

W celu uzyskania dodatkowych informacji i szczegółów odnośnie wykładu napisz pod adres: kontakt@alaodjazza.pl.

Na wykład przychodzimy sami, psiaki zostawiamy w domu :)

4 thoughts on “Wykład i webinar “Gdy Pikuś był szczeniakiem… Lubił czesanie, tramwaj i weterynarza”

  1. Bardzo podoba mi się ten blog, jest tu dużo konkretnych rad, każdy temat wydaje się być opisany od deski do deski. Będę czytać dalej, ale mam prośbę. Jestem po lekturze postu “On chciał się tylko przywitać” i niestety obawiam się, że mój szczeniak może wyrosnąc na takiego gbura. Czy mogę prosić o radę?
    Sunia trafiła do mnie, gdy miała 3 miesiące (teraz ma 4). Żyła z matką i rodzeństwem w kojcu. Mimo, że późno została zabrana od matki i mimo iż wychowywała się z rodzeństwem, w ogóle nie nauczyła się kontrolować nacisku szczęk. Mieliśmy z tym trochę problem i niestety do tej pory często mocno gryzie. Miała też problemy z emocjami. Od początku więc pracowałam nad samokontrolą i oduczałam gryzienia rąk i stóp. Uważam, że są duże efekty, czyli sunia wie, że na jedzenie musi czekać (wcześniej było szaleństwo), zna dobrze komendę siad oraz gdy ja ją wypowiadam komendę “ej” (nie wolno). Mnie bardzo rzadko już ugryzie, ale gy jest podniecona i jej się zdaży to robi to mocno. Niestety mój mąż, który mniej spędza z nią czasu, jest notorycznie gryziony i nie wystarczy, że powie “ej” (ma u niej niewielki posłuch). Sunia jeśli nie wpadnie w szał, to na spacerach chodzi na luźnej smyczy.
    Ale to wszystko nie jest problemem, do którego zmierza (chciałam tylko opisać jak radzimy sobie z emocjami). Podczas spacerów bardzo interesują ją inne psy. Pracuję nad tym, żeby gdy pojawi się pies zwracała uwagę na mnie, ale to na razie rzadko się udaje. Gdy “wita się” z psami to jest bardzo natarczywa i właśnie skacze po psach i dostaje “dupowściku” ;p Staram się pozwalać jej na przywitania, gdy np. siedzi (na komendę), ale zaraz jak jej pozwolę to właśnie zaczyna skakać. Kilka psów warknęło, kilka nawet się cieszyło, kilka było w miarę obojętnych. Właściciele psów też są różni, czasem te psy nie są na smyczach… Niestety nie mam możliwości zabrania suni do psiego przedszkola. Mieliśmy jedną wizytę behawiorystki (odnośnie porad do zostawania psa samego w domu), ale także ta behawiorystka nie wzbudziła mojego zaufania. Mamy w rodzinie dwa spaniele – jedna przyjazna suka teściów i bardzo tolerancyjnie podeszła do mojej; oraz druga siostry mojego męża. Druga spanielka jest średnio kontaktowa, w stosunku do mojej warczała i chciała jej unikać (moją trzymałam na smyczy). Czy te psy mogą pomóc mojemu? Czy druga spanielka mogłaby “ustawić” szczeniaka? Jeśli tak to jak to przeprowadzić? Chociaż nie chcę też narażać drugiego psa na stres, ale może byłoby to korzystne?
    Przepraszam, wyszło długo, ale czy może mi Pani coś doradzić? W tamtym artykule było bardzo dużo o tym , że takie zachowanie psa jest niegrzeczne, ale nie było porad jak tego oduczyć.

    1. Bardzo podoba mi się ten blog, jest tu dużo konkretnych rad, każdy temat wydaje się być opisany od deski do deski.

      Bardzo dziękuję za miłe słowa! :)

      Niestety mój mąż, który mniej spędza z nią czasu, jest notorycznie gryziony i nie wystarczy, że powie “ej” (ma u niej niewielki posłuch).

      Trzeba jej coś zaproponować w zamian – samo “co nie wolno” nie wystarczy, koniecznie zaproponujcie jej coś, co wolno. Czyli np. szarpanie szarpaka w każdej z tych sytuacji.

      Pracuję nad tym, żeby gdy pojawi się pies zwracała uwagę na mnie, ale to na razie rzadko się udaje. Gdy “wita się” z psami to jest bardzo natarczywa i właśnie skacze po psach i dostaje “dupowściku” ;p Staram się pozwalać jej na przywitania, gdy np. siedzi (na komendę), ale zaraz jak jej pozwolę to właśnie zaczyna skakać. Kilka psów warknęło, kilka nawet się cieszyło, kilka było w miarę obojętnych. Właściciele psów też są różni, czasem te psy nie są na smyczach… Niestety nie mam możliwości zabrania suni do psiego przedszkola. Mieliśmy jedną wizytę behawiorystki (odnośnie porad do zostawania psa samego w domu), ale także ta behawiorystka nie wzbudziła mojego zaufania. Mamy w rodzinie dwa spaniele – jedna przyjazna suka teściów i bardzo tolerancyjnie podeszła do mojej; oraz druga siostry mojego męża. Druga spanielka jest średnio kontaktowa, w stosunku do mojej warczała i chciała jej unikać (moją trzymałam na smyczy). Czy te psy mogą pomóc mojemu? Czy druga spanielka mogłaby “ustawić” szczeniaka? Jeśli tak to jak to przeprowadzić? Chociaż nie chcę też narażać drugiego psa na stres, ale może byłoby to korzystne?
      Przepraszam, wyszło długo, ale czy może mi Pani coś doradzić? W tamtym artykule było bardzo dużo o tym , że takie zachowanie psa jest niegrzeczne, ale nie było porad jak tego oduczyć.

      Przede wszystkim, nie witamy psów na smyczach :) To taka sztandarowa zasada, której warto się trzymać. Jeśli już mamy takiego psa, jak Pani, a robię zajęcia grupowe, to taki narwany psiak jest na smyczy, ale inny już luzem – żeby zawsze mógł się wycofać. Ciężko jednoznacznie doradzić, nie widząc suni i jej reakcji. Ale na pewno nie powinna mieć kontaktów z psami, które nie będą potrafiły na nią huknąć (i nie eskalować dalej – chodzi tylko o zatrzymanie) i nie będą na tyle silne psychicznie, by sobie z nią poradzić.

      Proszę unikać psich wybiegów, poszukać sobie na dłuuuugie spacery po łąkach, gdzie psy można puścić luzem jakiegoś dorosłego psa, najlepiej większego od niej albo przynajmniej w tym samym rozmiarze, który sam z siebie nie będzie nawiązywał z nią kontaktów, a w razie jej natarczywości, pokaże jej, że ma tak nie robić. Ważne jest to, by był to spacer, a nie stanie w miejscu, bo jak jest marsz, łatwiej psu natarczywemu przekierować się na inne aktywności po drodze.

      Skąd jesteście? Może mogę kogoś polecić?

  2. Znalazłam taki Pani komentarz i chyba go zastosuję na psy i ptaki (to na razie najbardziej hipnotyzuje mojego psa). Tylko będę na to potrzebowała bardzo dużo jedzenia, mam nadzieję, że jej to nie zaszkodzi.
    “A z tym pobudzaniem się ludźmi i psami można też robić takie ćwiczenie, jak z ruchem ulicznym – jak tylko się ktoś pojawia w zasięgu wzroku i wiadomo, że się miniecie, to woła Pani psa i przeprowadza kilka/naście kroków koło nogi, wydając smakołyki. Skojarzenie psa – widok innych ludzi/psów oznacza miłe rzeczy blisko pańci – opłaca się być blisko opiekuna! :)”

    1. Czasami można użyć po prostu dziennej porcji jedzenia psa wydawanej w ćwiczeniach (jeśli pies bardzo bardzo lubi karmę). :) Poza tym, proszę pamiętać, żeby kawałki smakołyków były maluteńkie! Pies nie ma się tym najeść :)
      Tu pisałam więcej o zasadach pracy z psem:
      https://alaodjazza.pl/zasady/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *